Spotkaliśmy się z Moniką i Jakubem w piękną i słoneczną sierpniową sobotę. Początkowo nic nie wskazywało że ten dzień będzie pełen emocji, wzruszeń i łez. Pierwsze łzy popłynęły w czasie błogosławieństwa, kolejne w trakcie przysięgi małżeńskiej. Później były już tylko uśmiechy, zabawa i miłość.
Dziś zrobiło się całkiem zimno, w zasadzie to nie mam nic przeciwko zimie… Jednak zdecydowanie wolę lato i temperatury powyżej 20 stopni. Dlatego na rozgrzanie kilka zdjęć w słonecznym klimacie.
Krótkie podsumowanie roku z niesamowitym podkładem muzycznym
Jak zawsze mama Maksa włożyła mnóstwo czasu i energii w przygotowanie pięknych detali. Mimo iż robiliśmy zdjęcia kilka dni po wigilii, w domu wciąż pachniało świętami. Maks spisał się na medal a tata jak zawsze był oazą spokoju i cierpliwości.
To był naprawdę piękny dzień, mimo że początkowo zaspałem. W pośpiechu zapakowałem się do samochodu, ostatnie opary benzyny w baku, awaria na najbliższym Orlenie. Przejechałem niemal przez całą Warszawę w ciągu 15 minut, próbując zawiązać krawat i nastawić nawigację. Jednak gdy już dojechałem na miejsce (oczywiście na czas) wszystko się zmieniło. Zastałem niesamowite wnętrza, piękne detale i bardzo atrakcyjną parę. Do końca dnia wszystko co widziałem krzyczało “zrób mi zdjęcie”.
Podczas naszych dwóch spotkań aż kapało miłością, była wszędzie. Takie sesja to sama przyjemność. Pozdrowienia dla modeli
Małe niepozorne przedmioty, które tworzą niepowtarzalny klimat ślubu. Być może będą dla Was inspiracją.
Mały eksperyment z ożywieniem fotografii. Miłej zabawy ![]()
Obejrzyj cały wpis »
Nie do wiary że to koniec listopada. Pogoda i światło nie mogło być chyba już lepsze. W tak pięknych okolicznościach przyrody spędziliśmy z Moniką, lisami i bażantami 2 godziny. Dla formalności Monika nie jest modelką, to wspaniała mama uroczego Szymka i żona Tomka (pozdrowienia). Jeśli trochę poszukacie to znajdziecie na blogu dużo więcej zdjęć tej rodzinki. Oby więcej takich sesji.
Kończy się kolejny wspaniały sezon. Znów spotkaliśmy wiele fantastycznych par. Odkryliśmy mnóstwo nowych miejsc plenerowych. Chcemy Wam pokazać jak wygląda nasza praca od “zaplecza”. Mam nadzieję że pokazanie kulis naszej pracy, przekona Was że udział w sesji zdjęciowej nie musi być trudny, sztywny i krępujący.
Początek października w Węgrzynowie spotkaliśmy tą uroczą parę. Ślub odbył się w kameralnym drewnianym kościele o zachodzie słońca. Młoda Para przybyła na ceremonie konno aby potem udać się spacerem na przyjęcie weselne, oczywiście napotykając po drodze solidną bramkę.
Aż trudno uwierzyć że to listopad. Niesamowite kolory, cudowna pogoda. Całość dopełniła fotogeniczna para młoda. Czego chcieć więcej ?